Obrałam trzy korzenie (najlepiej oskrobać skórkę małą łyżeczką), pokroiłam w kosteczkę, wlałam szklankę wody i wsypałam niecałą szklankę cukru. Gotowałam na małym ogniu około 2 godzin, a później zostawiłam wszystko na noc. Rano spróbowałam kosteczki imbiru: cudownie słodka, miękka, lekko piekąca, absolutnie nieporównywalna z tą ostrą, sklepową! Syrop zlałam do małego słoiczka, a kosteczki imbiru z resztką syropu przelałam do większego słoika. Słodzę tym cudem herbatę i spróbuję dodać do jakiegoś ciasta, póki nie wyjem ze słoika wszystkiego.
23.03.2015
Syrop z imbiru, imbir kandyzowany
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz