23.11.2015

Masa z mleka zsiadłego

Sagi o mleku zsiadłym ciąg dalszy. Tym razem przetestowałam przepis na masę do ciasta z Coolinarnej sfery. Zwarzyła mi się - prawdopodobnie dlatego, że składniki były za zimne - i przez to zmieniłam trochę jej skład. To pyszny, odrobinę kwaśny krem, z grudkami masła (nie wiem, czy to wynik zwarzenia się masy? Jednak w niczym to nie przeszkadza, a wręcz nadaje masie charakter), przypominający trochę smak dobrego, wiejskiego twarogu.


200 g masła

2-3 łyżki cukru pudru
1 szklanka mleka zsiadłego
ewentualnie: olejek pomarańczowy lub waniliowy
ewentualnie: 3/4 szklanki mleka w proszku

Składniki muszą być w temperaturze pokojowej, inaczej masa się zwarzy. 
Masło rozcieramy z cukrem pudrem. Dodajemy po łyżce zsiadłego mleka, miksujemy, aż się połączy z masłem i dodajemy kolejną łyżkę mleka. Na końcu można dodać olejek. 
Jeżeli masa się zwarzy, można dodać mleko w proszku. Masa będzie rzadka, ale po schłodzeniu w lodówce powinna stężeć. 

Masa pasuje do mocno czekoladowych wypieków. U mnie w ramach testu z "roboczym" biszkoptem kakaowym. I na pewno będę do niej wracać.

20.11.2015

Rozgrzewające lassi pomarańczowe

Każdy zna mango lassi na bazie jogurtu, indyjski napój, który pijemy w upalne lato, aby się ochłodzić. Tym razem moja  jesienno-zimowa interpretacja lassi: na bazie mleka zsiadłego (choć wydaje mi się, że na jogurcie też się uda) z dodatkiem imbiru, który pozwala z tego letniego "chłodnika" stworzyć rozgrzewający napój na jesienne popołudnie. 



Składniki na dwie porcje:
- 400 ml mleka zsiadłego (jogurtu)
- 2 pomarańcze
- 3-4 cm kawałek korzenia imbiru 
- 1 łyżka miodu

Pomarańcze obieramy, wrzucamy do blendera, dodajemy miód, zsiadłe mleko (lub jogurt) i obrany oraz pokrojony w plastry kawałek imbiru. Wszystko miksujemy. Jeżeli nie chcemy mieć w napoju "farfocli" z pomarańcza i imbiru, wtedy dodajemy sam sok z pomarańczy, a imbir ścieramy na tarce. 
Taka ilość imbiru naprawdę rozgrzewa!



19.11.2015

Szybka surówka z pora


Szybka surówka z pora:

- 1 por
- 1 puszka kukurydzy
- 10 dag żółtego sera
- 1 jabłko
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- ewentualnie 1 łyżka majonezu lub śmietany
- sól, pieprz do smaku

Pora szatkujemy, ser żółty trzemy na tarce na dużych oczkach, jabłko również trzemy na dużych oczkach. Wszystko razem mieszamy, dodajemy sos z jogurtu i majonezu. Doprawiamy.

Szybko i bezbłędnie. Pasuje do piersi z kurczaka.


Proste źródło witamin!

Proste surówki - jesień 2015

18.11.2015

Tort czekoladowy z masą pralinową i wiśniami w rumie

Pyszny tort na specjalne okazje: czekoladowy biszkopt przełożony masą mascarpone, z jedną warstwą chrupiącej masy pralinkowej, z wiśniami w rumie. Pieczenie można podzielić sobie na dwa dni, a masę pralinową najlepiej zrobić jeszcze wcześniej - można ją przechowywać do miesiąca w lodówce. Jeżeli ktoś planuje torcik na święta, można ją zrobić na początku grudnia.


Potrzebne będą:

Masa pralinowa z tego przepisu

Słoiczek wiśni w zalewie rumowej - jeżeli ktoś nie ma domowych, można dodać kandyzowane wiśnie, namaczając je najpierw kilkadziesiąt minut w rumie - tyle, aby przykryło wiśnie. Rum z syropem (zalewa) będzie nam potrzebny do nasączenia biszkoptu.

Biszkopt (na tortownicę 28 cm):

6 jajek
3/4 szklanki cukru/ ksylitolu
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka mąki gryczanej
2 łyżki mąki ryżowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej (lub 1 łyżeczka proszku do pieczenia)

Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę przez około 5 minut. Dodać przesiane i zmieszane z sodą mąki, delikatnie wymieszać. Piec w tortownicy 28 cm w 160 stopniach przez 30 minut.

Podzielić na trzy krążki.

Masa mascarpone: 

200 ml śmietanki 30% lub 36%
2 opakowania po 200 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
3 łyżki kakao

Śmietankę ubić, pod koniec ubijania dodawać po łyżce serka, cukru i kakao i wymieszać na małych obrotach na jednolitą masę.

Pierwszy krążek nasączamy zalewą (syropem z rumem). Masę pralinkową rozwałkowujemy, kładziemy na biszkopt, wykładamy 1/3 masy mascarpone, przykrywamy drugim krążkiem. Nasączamy zalewą, wykładamy 1/3 masy mascarpone, do masy wkładamy odsączone wiśnie (kilkanaście zostawiamy do dekoracji). Przykrywamy trzecim krążkiem, również nasączamy zalewą i wykładamy pozostałą masę mascarpone - również na boki tortu. Boki można wykończyć wiórkami czekoladowymi, górę udekorować wiśniami. 

17.11.2015

Skórka pomarańczowa - świąteczny przypominacz i pomysł na prezent

Jeżeli chcemy cieszyć się aromatem cytrusów w święta, najwyższy czas, żeby się zająć przygotowaniami. A jest to banalnie łatwe!


Bardzo chętnie robię skórkę kandyzowaną na sucho - czyli bez gotowania, za to z krojeniem na bardzo drobno. W tym roku skandyzowałam już skórkę cytrynową i pomarańczową. Doskonała do pierników, serników, babek - również, jako dekoracja.

Teraz jest również dobry czas, aby ususzyć skórkę, która później posłuży nam do zrobienia mieszanki herbat - świetny pomysł na prezent. Owoce parzymy wrzątkiem, obieramy skórkę, wycinamy białą część tak, żeby zostało jej jak najmniej. Następnie kroimy w cieniutkie paseczki i zostawiamy na gorącym kaloryferze. Za dwa, trzy dni skórka jest wysuszona i można ją zapakować do przewiewnego woreczka, a następnie własnoręcznie zrobić mieszankę herbat dla najbliższych.


Dobrym pomysłem są również ekstrakty do ciast na bazie alkoholu. Potrzebujemy:
- skórki z jednego owocu, z usuniętą białą częścią, drobno pokrojone
- 200 ml wódki
- 100 ml wody

Skórki zalewamy wódką z wodą i przechowujemy w szczelnie zamkniętej butelce, w ciemnym miejscu, ale w temperaturze pokojowej. Od czasu do czasu nie zapomnijmy wstrząsnąć. Po miesiącu będzie jak znalazł do wypieków i napojów.

Oczywiście pomysł na:
Prezenty na Mikołajki II




Malinowe galaretki w czekoladzie

Silikonowa foremka do pralinek, przeleżawszy dwa miesiące w szufladzie, miała wreszcie swoje pięć minut. I sprawdziła się tak dobrze, że mam coraz to nowsze pomysły na nadzienie do pralinek!
Tym razem domowa galaretka malinowa w czekoladzie.

Roztopić jedną czekoladę mleczną, najlepiej ją utemperować (podgrzać, ochłodzić, znów podgrzać - do odpowiedniej temperatury, co jest dość trudne. Następnym moim zakupem będzie termometr cukierniczy). Po utemperowaniu na czekoladkach nie będzie powstawał biały, nieładny nalot.

Rozsmarować czekoladę w foremkach cienką warstwą, najlepiej za pomocą pędzelka. Po zastygnięciu rozsmarować drugą warstwę i trzecią - dobrze, gdy ścianki pralinek będą mocne, to jest ważne zwłaszcza w przypadku nadzienia bardziej płynnego.
Odłożyć foremkę, aby czekolada dobrze stwardniała.

W międzyczasie przygotować galaretkę:

- 100 ml (pół filiżanki lub niecała połowa szklanki) płynów: w przypadku tych pralinek są to (domowe) sok malinowy i syrop z kwiatów bzu, odrobina soku z cytryny i odrobina wody, aby wszystko nie było tak słodkie
- 2 płaskie łyżeczki żelatyny

Żelatynę zalać 3-4 łyżkami wrzątku i dobrze wymieszać. Wlać do przygotowanych soków, dobrze wymieszać.


Galaretki na pewno wyjdzie więcej, niż potrzebujemy, więc albo kupimy dwie foremki na pralinki i od razu zrobimy z podwójnej porcji (wtedy: dwie czekolady), albo galaretkę zostawimy do stężenia w miseczce i wykorzystamy do czegoś innego.


Ostrożnie, łyżeczką, wlewać galaretkę do przygotowanych foremek z czekoladą tak, aby zostawić 1 mm od krawędzi, aby - gdy galaretka stężeje - rozsmarować pozostałą czekoladę na spodzie pralinek.


To również dobry pomysł na:

Prezenty na Mikołajki II

13.11.2015

Tort kakaowy z bezą (oraz o bezie na ksylitolu przemyśleń kilka)

Co zrobić z bezą pavlova, która kolejny raz się nie ususzyła*? Zgodnie z mottem, że porażki trzeba przekuwać na sukcesy, zrobiłam całkiem niczego sobie tort.


Tort składa się z kakaowego biszkoptu, dwóch warstw bezy, przełożony jest śmietaną oraz dżemem z czerwonej porzeczki.

Składniki na dwie bezy. Podaję mój sposób z zastrzeżeniem, że wychodzą nieudane:
- 6 białek
- 1,5 szklanki cukru (ja już nie wiem, czy ksylitol się nadaje)

Ubiłam białka, dodawałam po łyżce cukru (tego nieszczęsnego ksylitolu), aż powstała gęsta, sztywna masa. Rozłożyłam na dwóch blaszkach, robiąc dwa mniej więcej jednakowe krążki. Suszyłam w 120 stopniach z termoobiegiem całą (sic!) noc. I dupa.

Biszkopt (dla odmiany sprawdzony przepis):
6 jajek 
3/4 szklanki cukru/ ksylitolu
3 łyżki mąki kukurydzianej
1 łyżka mąki gryczanej
2 łyżki mąki ryżowej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej (lub 1 łyżeczka proszku do pieczenia)

Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę przez około 5 minut. Dodać przesiane i zmieszane z sodą mąki, delikatnie wymieszać. Piec w tortownicy 28 cm w 160 stopniach przez 30 minut.

Przełożenie:
- 500 ml śmietany kremówki 36%
- 3 łyżki cukru pudru
- można dodać 50-100 ml likieru kakaowego

- dżem porzeczkowy lub inny kwaśny
- do nasączenia woda z cukrem waniliowym z chlustem likieru kakaowego

Śmietanę ubić, pod koniec ubijania dodać cukier i likier kakaowy. 

Przekroić tort na trzy części, każdą delikatnie nasączyć. Na pierwszy krążek wyłożyć 1/3 śmietany, przykryć drugim krążkiem, rozsmarować dżem porzeczkowy, przykryć bezą i wyłożyć 1/3 śmietany. Na górę położyć trzeci krążek, rozsmarować śmietanę i przykryć drugą bezą. W międzyczasie okazało się, że bezy całkiem fajnie podeschły w temperaturze pokojowej (tort robiłam następnego dnia wieczorem, więc bezy miały szansę zastanowić się nad sobą i stać się jednak chrupiące), dlatego wyłożyłam jedną jako dekorację na górę.


* Nawiasem mówiąc, zrobił ktoś kiedyś dobrą bezę z ksylitolem? Może to wina właśnie ksylitolu, że moje bezy są gumowate? A może za mało go dodaję? A może suszę w zbyt niskiej temperaturze? No i ten "miętowy" smak bezy... Beza na ksylitolu wydaje się taka zimna. Kto też ma takie wrażenie?